
Znaną osobowością londyńskiego środowiska społecznego i kulturowego jest Polak – prof. Jack Lohman, dyrektor Museum of London. Mimo, że urodzony w stolicy nad Tamizą, jego życie zawodowe związane jest z obiema metropoliami – Londynem i Warszawą. O swoim życiu prof. Lohman opowiedział nam po polsku.
Zacznijmy od pojęcia tożsamości. Mieszka Pan w Londynie jednak w Pańskich żyłach płynie polska krew. Płynnie włada pan kilkoma językami i często podróżuje. Jakiej narodowości jest w Panu najwięcej?
Bardzo często ludzie, szczególnie młodzi, mają kłopoty z identyfikacją własnej tożsamości. Ja nigdy nie odczuwałem tego problemu. Jestem dumnym Polakiem, ale jednocześnie jestem też Londyńczykiem. Nowojorski taksówkarz powiedziałby: „I’m a New Yorker” a ja mówię: „I’m a Londoner.” Czuje się bardzo związany z tym miastem, które funkcjonuje jak odrębna kraina. Jestem więc dojrzałym tożsamościowo polskim Londyńczykiem.
Jaki jest więc Londyńczyk?
Ciekawy świata, kultury. Przeciętny wiek Londyńczyka to 23 lata. Jest to więc bardzo młode miasto. Ludzie z całego świata przyjeżdżają tutaj na studia. Dzięki imigracji Londyn staje się ciekawszy, a zniesienie granic w Europie bardzo pomogło temu miastu.
Rzeczywiście Londyn jest specyficznym miastem ze względu na swoją wielokulturowość. Jak ocenia Pan Londyn pod względem kulturowym i społecznym na tle innych stolic europejskich?
Uważam, że Londyn powinien być dumny ze swojego dorobku kulturowego, który stoi na bardzo wysokim światowym poziomie i góruje pod tym względem nad innymi stolicami w Europe. Mam tu na myśli teatry, orkiestry i oczywiście muzea. Sukces tego miasta polega na jego specyfice geograficznej – umiejscowiony między Wschodem a Zachodem, między Europą a Ameryką, na granicy dwóch stref czasowych. W konsekwencji Londyn staje się centrum finansowym świata. Pomyśleć, że jeszcze w latach 70. zamykały się tutaj doki. Jeszcze w niedalekiej przeszłości było to raczej przygnębiające miejsce, ale wyszło z kryzysu w oszałamiającym tempie. Szczytem tego sukcesu będzie olimpiada w 2012 roku.
A kiedy odkrył Pan w sobie pasję do sztuki i architektury w szczególności?
Ta pasja była mi wszczepiana od dziecka, co zawdzięczam swoim rodzicom. Oboje byli architektami i projektantami. Z czasów szkolnych wakacji pamiętam tylko wycieczki po muzeach. W ten sposób poznawałem obce kultury europejskie. To był okres lat 60., 70.. Jeszcze wtedy niemożliwe było podróżowanie do tego stopnia, aby np. lecieć na cztery dni do Argentyny tylko po to, aby dać tam wykład.
Wiem, że nadal wspiera Pan polską kulturę i sztukę...
Jestem przewodniczącym rady powierniczej Muzeum Narodowego w Warszawie i od kilku lat współpracuję z ministrem kultury i działaczami z MKiDN. Warszawskie Muzeum Narodowe to instytucja bardzo problematyczna, ale jednocześnie ciekawa – ma wspaniałą historię, pracowników, mieści fantastyczne kolekcje. Podstawowym problemem w Polsce jest jednak finansowanie instytucji kulturalnych. Posługując się przykładami próbuję zaszczepić w Polakach troszeczkę inne myślenie w dziedzinie muzealnictwa. Niejednokrotnie spacerowałem z byłym ministrem Tomaszem Mertą, który zginął w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, a także z obecnym – Bogdanem Zdrojewskim np. po National Portrait Gallery, wskazując na wzorcowy sposób prowadzenia instytucji. Podkreślałem wagę pewnego ekosystemu stwarzanego przez londyńskie muzea i galerie. Polskim instytucjom brak swoistego otwarcia na zwiedzającego, które pozwoliłoby spełniać jego oczekiwania poprzez np. przywitanie w postaci osoby wręczającej mapkę przy wejściu, dobrze oświetlone i oznakowane galerie, dostępnie napisane teksty o obiektach. Ważne są również kawiarnie i restauracje na terenie muzeum, które działają na plus dla obu stron: instytucji przynoszą zysk finansowy, a zmęczonemu turyście dają możliwość relaksu. Turysta z zagranicy oczekuje również, że zaproponujemy mu kupno przewodnika w jego ojczystym języku lub ciekawych pamiątek. W ten sposób wnętrze muzeum stwarza unikalną aurę, która jest źródłem inspiracji. Z przykrością stwierdzam, że Polska nie dominuje w tym muzealnym biznesie. Jednocześnie doceniam jednak polskie atuty: konserwacja, system akademicki oraz badania nad tematami naukowymi i kolekcjami. Polscy historycy sztuki sytuują się na bardzo wysokim międzynarodowym poziomie. Trzeba jednak umieć pielęgnować to, w czym górujemy. Polska ma więc wiele atutów, które wystarczyłoby wydobyć, aby i nasz kraj mógł realizować się w muzealnictwie na swój jedyny i niepowtarzalny sposób.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.
Tagi: prof. Jack Lohman, Museum of London, emigracja
Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
O kulisach zawodu boksera na Wyspach, o tym, że nie każdy nadaje się do uprawiania tego sportu oraz o przygotowaniach do kolejnej walki, rozmawiamy z Marcinem Marczakiem, walczącym w brytyjskich ringach pod pseudonimem „The Polish Express”. 26 lutego podczas 84. ceremonii wręczenia Oscarów, statuetka w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny powędrowała w ręce irańskiego reżysera Ashgara Farhadiego, za film „Rozstanie”. Chociaż od dłuższego czasu mówiło się, że zdecydowanym faworytem jest irańska produkcja, do końca mieliśmy nadzieję, że to Agnieszka Holland zostanie nagrodzona Oscarem. Ania Kubicka jest ciepłą kobietką, która roztacza pozytywną aurę wokół siebie, zarażając nią innych ludzi. Artystyczna dusza pozwala jej dostrzec w przyrodzie rzeczy, których normalny śmiertelnik nie widzi. Na co dzień pracuje jako szef kuchni w jednej z londyńskich restauracji, ale jej pasją jest robienie własnej, unikalnej biżuterii. Potrafi zrobić „coś z niczego”. Wywiad z Martą Kowalską, londyńską fotografką.
0 zł
0 zł
0 złSłowniczek: Legal Help
Child Benefit a wyjazd do Polski
Praca w Wielkiej Brytanii słowniczek: wypłaty
Cabrio w mgnieniu oka
Rumak przyszłości
Super widoczność
No win, no fee
UCAS - co to takiego?
Pickup Volkswagena
Prawa pracownika: Czy moja wypłata jest poniżej krajowego minimum gwarantowanego?