Piątek, 25 maja 2012r. Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
konan151
konan151 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Powstań ci u nas dostatek…

17-08-2011

Musisz przyznać, Drogi Rodaku, że w polskim kalendarzu, miesiące letnie – a już szczególnie sierpień – kojarzą się dość powstańczo-patriotycznie. Ale nie mowa tu tylko o niedawnej kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Choć protesty mamy zakorzenione z dziada pradziada, to wzoru do postępowania w razie krzywdzenia Polaka nie trzeba już szukać w zamierzchłych czasach zaborów, okupacji czy komuny – przecież dopiero co minęła druga rocznica “eksterminacji” kupców warszawskich, co to własną piersią bronili ustawionego pod Pałacem Kultury kupieckiego “pałacu” z blachy falistej. Nigdy nie zapomnimy obrazków jak za najlepszych czasów narodowych zrywów: barykady, blokada Marszałkowskiej, walki wręcz, sto osób w karetkach… I choć Powstanie brutalnie stłumiono, a powstańców spacyfikowano, to przecież już po roku w naród ponownie wstąpił duch walki – tym razem w rejonie innego pałacu. Można by śmiało rzec, że zeszłorocznego sierpnia naród przeszedł sam siebie, no bo tak: za okupacji, gdy zdesperowany powstaniec szedł na wroga, to w słoiku miał albo benzynę, albo kupę innej, choć trochę wybuchowej substancji, za to pewien nie mniej zdesperowany Obrońca Krzyża, gdy szedł na wrogą tablicę pamiątkową, wmurowaną w ścianę wrogiego Pałacu Prezydenckiego, w słoiku miał po prostu …kupę. Kupę gó**a znaczy się. Co jak co, ale takiego dżihadu nie wymyśliliby nawet islamscy ekstremiści.
Nic więc dziwnego, że Polak znad Wisły z pogardą i litościwym pobłażaniem będzie patrzył na przeciętnego przedstawiciela narodu znad Tamizy, u którego, w jego własnej stolicy, już od ponad ośmiu lat działa znienawidzone przez kierowców, słynne “CC zone”. Mało tego: zaczęło się od piątaka, teraz za jednorazowe prawo wjazdu chcą już dychę. Toż to rozbój w biały dzień! Lecz najbardziej zadziwia "angielska siła spokoju", z którą tutejszy naród – niby tak kochający prawo do samostanowienia i wolności – bez większych oporów dał sobie coś takiego wcisnąć. No bo gdyby nam chcieli narzucić podobny haracz, dajmy na to, w takiej Warszawie (o czym zresztą władze miasta coś przebąkują), to nie skończyłoby się to tak jak w Londynie, o nie! Popuszczać ciemiężcy? Jak to? To się nie godzi! Tak więc, za próbę ograbienia obywatela z ciężko uciułanej polskiej pensyjki, naród niechybnie wyszedłby na ulice. Już widzimy te sceny: “Wiejską szturmem!” – krzyczy wąsaty pan w kapciach. “Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!” – intonuje emerytka w berecie. “Ważne to je, co je moje!!!” – dorzucają chłop, handlarz marchewką, kibol i bezrobotny, wszyscy zjednoczeni w ultrapatriotycznym, najświętszym oburzeniu.
Ale okazuje się jednak, że wszystko to, to przeżytek. Po co walić głową w mur? Czyż nie lepiej odciąć się od i tak cokolwiek staroświeckiej reputacji Polaka-kosyniera o ułańskiej fantazji, co to na czołgi idzie z tępą kosą? Idzie, bo iść musi, bo wypada, lecz po co? Mówią przecież, że „pokorne ciele dwie matki ssie“. Czyż więc nie lepiej zwyczajnie spakować manatki i z Drugiej Irlandii wyjechać do tej Pierwszej? Ewentualnie, z Polski nad Wisłą do “Polski nad Tamizą”?
O słuszności takiego wyboru zdaje się być przekonany przeciętny Rodak-tułacz, który w emigracyjnej ojczyźnie ani nie musi niczego oprotestowywać (no chyba że grzyba we flacie, ale to dopiero po szóstym piwie – i za plecami landlorda), ani nie musi składać żadnych petycji (zresztą te pogany i tak niegramotne – po polsku ani be, ani me!), tylko karnie pobiegnie do roboty dzień w dzień na cały dzień. Z takiego podejścia popłyną zaś całkiem wymierne korzyści, bo choć w Polsce nad Wisłą panuje litościwa Królowa Polski, to jednak w tej nad Tamizą panuje równie litościwa (oraz HOJNA) Królowa Mamona. Dalej: w Polsce nad Wisłą, dom prawdziwego patrioty rozpoznasz po obowiązkowej – acz mocno trącącej myszką – dumnie powiewającej, biało-czerwonej fladze. Tutaj zaś, taki sam dom poznasz po nie mniej dumnym  – za to o ile bardziej praktycznym! – “biało-czerwonym” talerzu. A prawdę mówiąc, to nawet owo “CC zone” nie wydaje się groźne, bo gdyby merowi Borysowi zachciało się rozszerzyć tę strefę na “Polski Londyn” (Acton, Ealing, Leyton, Hounslow itd), to tym nierozważnym ruchem zarżnąłby i tak chwiejny rynek pracy: przecież wtedy, Rodak-tułacz niechybnie wbiłby zęby w angielski tynk jeszcze bardziej i – całkiem nieświadomie, bo chcąc tylko odbić sobie straty – wyciąłby w pień i tak ledwo już zipiące resztki rodzimej konkurencji. Dlatego, Borys – pamiętaj: nie chcesz zguby angielskiej “mniejszości narodowej” – nie tykaj naszych!


Jacek Wąsowicz
 

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: felieton, Polska, Polacy, Wielka Brytania, historia

04-02-2012 23:23 rydz78
Gratuluję,nie widziałem,ze potrafisz tak wspaniale WEJŚĆ NA AFISZ,w Polsce toby ci dowalili,a może tu moje pisadła w podobnym stylu znajdą miejsce,pozdrawiam.Szymon bachir

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Nieuchronnie zbliżamy się do momentu odkręcenia kurka z gazem i zapalenia znicza obwieszczającego światu, że igrzyska w Londynie czas zacząć. Jej Wysokość Elżbieta II wygłosi stosowną formułkę i zaczną się emocje. Chodzi oczywiście o adrenalinę związaną z rywalizacją o medale, bo niemałe emocje towarzyszą, i to od dłuższego czasu, przygotowaniom do kolejnego wielkiego święta sportu w skali makro!
Cysio miał ciężki dzień: w robocie szef się czepiał, randka z Agatą nie wypaliła (mówiła, że zajęta, ale Cysio wiedział swoje), więc co miał Cysio innego do roboty, jak nie zalec przez telewizorem? Wyłożył się Cysio wygodnie na zwieńczającym tapczan kocyku, włączył pierwszy lepszy kanał, a tam łał! Światła, flesze, laski nago latają, a wszystko w stereo i w kolorze – jak więc nie oglądać!?
Ja to chyba już nigdy nie znormalnieję. Powoli zaczynam powątpiewać w powodzenie tego procesu. Wszyscy na około starają się wmawiać mi, że z wiekiem obok doświadczenia człowiek nabawia się rozumu, ale po sobie nic podobnego nie jestem w stanie zdiagnozować. Może jestem odporny na wiedzę? Może jednak należę do tych pięciu procent populacji skażonych tzw. defektem Einhorne’a?
To, że naród naszych gospodarzy ma fioła na punkcie swej monarchii, potwierdzą chyba wszyscy imigranci. Dla nas ich zachowanie jest tyle niepojęte, co niemądre. Mija już rok od wydarzenia, kiedy to patriotyczne uniesienie Wyspiarzy sięgnęło zenitu.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Najdroższe auto świata

Najdroższe auto świata
Aston Martin szykuje się do wypuszczenia na rynek nowego modelu.
Więcej>>

Niesamowita kraina

Niesamowita kraina
Wyżynno-górski rejon Highlands należy do najrzadziej zaludnionych w Europie i stanowi jedną z najciekawszych krajobrazowo części Szkocji, dlatego też odwiedzając Wyspy nie można pominąć tego obszaru.
Więcej>>

Porady: Jak można uzyskać dostęp do moich danych medycznych?

Porady: Jak można uzyskać dostęp do moich danych medycznych?
Rzeczywiście, większość naszych danych medycznych powinno znajdować się w przychodni. Jeżeli potrzebujemy ich, na przykład dla naszego lekarza w Polsce, możemy się zwrócić do naszego GP (lekarza pierwszego kontaktu).
Więcej>>

Incapacity Benefit - Gdy nie możesz pracować

Incapacity Benefit - Gdy nie możesz pracować
Na jaką pomoc mogę liczyć, jeżeli ze względu na problemy zdrowotne nie będę mógł dalej pracować. Czy w Wielkiej Brytanii można otrzymać rentę?
Więcej>>

Jakie imię dla dziecka

Jakie imię dla dziecka
Jak nazwać dziecko, jeśli naszym partnerem jest Brytyjczyk i mieszkamy na Wyspach.
Więcej>>

Arabski raj tonie w długach

Arabski raj tonie w długach
Brytyjskie banki mają w sumie około 5 mld dolarów wierzytelności spółki Dubai World, wynika z informacji, do których dotarł Financial Times. Są więc największą grupą wierzycieli dotkniętego kryzysem dubajskiego holdingu.
Więcej>>

Czy będzie następca Citroena 2CV?

Czy będzie następca Citroena 2CV?
W tym roku mija dokładnie 60 lat od premiery samochodu, który na trwałe zapisał się na kartach historii motoryzacji. Mowa o modelu 2CV Citroena.
Więcej>>

Jak pozbyć się brzuszka?

Smutną prawdą jest fakt, że samo ćwiczenie nie sprawi, że brzuszek się cudownie a samoistnie wchłonie. Żeby pozbyć się tłuszczyku i fałdeczek należy przede wszystkim zadbać o niskokaloryczną dietę, a potem dopiero pomyśleć o treningu, który musi być nie tylko systematyczny, ale i przeprowadzony z głową.
Więcej>>

Prawa pracownicze w Wielkiej Brytanii: ciąża

Prawa pracownicze w Wielkiej Brytanii: ciąża
Firma zatrudniła mnie 2 miesiące temu. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie wspomniałam, że jestem w ciąży, ale pracodawca dowiedział się o tym w kilka dni po zatrudnieniu. Teraz jestem w 5 miesiącu ciąży i otrzymałam list, że zostałam zwolniona, ponieważ sytuacja finansowa firmy wymaga zmniejszenia zatrudnienia.
Więcej>>

Jedzenie – nowy terror światowy

Jedzenie – nowy terror światowy
Jak wystrzegać się jedzenia, które zabija?
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy