Piątek, 25 maja 2012r. Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
konan151
konan151 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Zostać, wrócić czy porzucić?

27-01-2012

Mówimy, że emigracja zmienia ludzi. Że poddaje nawet najbardziej udane związki trudnym testom na przetrwanie. Często jednak nie widzimy, że ta prawda dotyczy również nas samych. Na emigracji, jak nigdzie indziej, wychodzą na jaw różnice między naszą wizją przyszłości, a wizją partnera.

Często również jest tak, że partner w naszej wizji przyszłości w ogóle nie występuje. To najczęściej wtedy powstają dylematy, a idealnych rozwiązań nie ma. Nie ma, a może tylko my ich nie widzimy?


Dobre złego początki


Annie i Łukaszowi początkowo wszystko układa się wyśmienicie: Ona pracuje w wyuczonym zawodzie księgowości, On jako specjalista-technolog. Wkrótce pojawia się Bartek, jest cudownie. Przełom następuje, gdy Łukasz dostaje mocno w kość od pracodawcy; decyzję o emigracji na Wyspy podejmuje bez zwłoki; przecież zna angielski wyśmienicie. Przez dwa lata młodzi żyją w rozłące. Anna dołącza do męża dopiero gdy Łukasz „stabilizuje się”, to znaczy dostaje posadę… kucharza w gastro-pubie. W 2008 r. Anna rzuca dobrą pracę, pakuje syna i wprowadza się „na pokoje” nad pubem: rozczłonkowane mieszkanie, pokój dziecka na drugim końcu przygnębiającego korytarza; wszędzie swąd przypalonego oleju i odór kwaśnego piwa. Ale za darmo! Związek Emilii z Zygmuntem od początku był, jak mówi sama Emilia, „uduchowiony”. Ona – nauczycielka baletu. On – ceniony tłumacz, literat. Dyskusje do białego rana o filozofii i literaturze wedyjskiej są u nich początkowo normą. „Odpowiadało mi to” – wspomina. „Właśnie tą inteligencją i oczytaniem mnie uwiódł” -dodaje. Z Kalisza do Reading emigrują w 2007 r. pełni zapału, bez przymusu. Chłopcy mają wtedy 14 i 6 lat. Mimo początkowych obaw, zmiana adresu nie pociąga za sobą negatywnych zmian. Do czasu… I wreszcie Janek i Edyta: On – zasiedziały emigrant. Ona – emigracyjna (w tym językowa) nowicjuszka, w Polsce zostawia świetną pracę, spłacone M‑2 w Warszawie oraz świeże wspomnienie rozwodu. Jest doświadczoną asystentką stomatologiczną, lecz bez brytyjskich papierów i dobrego języka zaczyna na szmacie w hotelu. Janek – chwilowo bezrobotny, na zakręcie życia; po raz pierwszy od 10 lat rozważa powrót do kraju. Tak się poznają w 2010r.


Mąż – widmo


Gdy Anna wraca z etatu pokojówki w pobliskim hotelu, Łukasz schodzi na zmianę w kuchni, a schodzi praktycznie codziennie. Gdy wraca o północy, syn dawno śpi, a ona nie wie czy czekać, czy też spać, bo rano przecież do pracy. Tak mówi o mężu: „Krótko po przyjeździe odkryłam, że z nim coś się stało. Zupełnie oklapł, zero w nim werwy. Schodzi tylko na dół do kuchni i tyle go widzę. Próbowałam o tym rozmawiać milion razy, jednak bez skutku. Teraz doszło do takiego punktu, że mijamy się. Gdy widzę go w ciągu dnia przy komputerze, to znaczy, że dziś ma wolne”. Syn stał się jej całym życiem. Wszystko planuje tylko pod jego kątem tak, jakby ojciec nie istniał w ogóle planach rodziny. Jakby ojca nie było. „Czego ja się tu jeszcze trzymam?” – Anna zadaje sobie coraz częściej to pytanie. „Nie zauważyłam kiedy Zygmunt zaczął spędzać cały czas w swoim gabinecie, pochylony nad książkami, pochłonięty swoim światem” – wspomina Emilia. Pewnego dnia wyjechał do Polski „w interesach” do wydawcy, ponoć na tydzień. Było to pół roku temu. Do dzisiaj nie wrócił, ani się nie odezwał. „Początkowy stres był największy” – ciągnie Emilia. „Poczucie odrzucenia, winy, ciągły niepokój o los dzieci. Jednak wkrótce dotarło do mnie, że tak dłużej być nie może, że muszę coś zrobić. Tylko co?” – pyta, i to wcale nie retorycznie.


Inwestować czy odpuścić?


Janek: „Naprawdę chciałem wrócić, jednak bałem się rzeczywistości nad Wisłą, już mi nieznanej. Poznając Edytę, dostałem koronny argument do porzucenia myśli o powrocie, przynajmniej chwilowo”. Edyta: „Pasował mi partner, który wie co i jak w nowym dla mnie świecie, ale coraz mniej pasowała mi harówka ponad siły, a poniżej kwalifikacji. Ale bez języka wiedziałam, że nie mam szans na pracę w swoim zawodzie”. Umówili się, że dają sobie rok, by Edyta podciągnęła swój angielski oraz wyrobiła brytyjskie papiery, a w międzyczasie „sprawy się ułożą” i wtedy zobaczą co dalej. Niestety, proces kompletowania dokumentów przedłużał się, nauka języka szła jak krew z nosa. Zaczęły się pierwsze wymówki i podejrzenia: „Nie przykładasz się tak jakbyś mogła. Może założyłaś sobie, że odbębnisz umówiony rok i wrócimy?” – żali się Janek. Edyta zwykle odparowuje: „Nie po to się uczyłam żeby tu zasuwać jak koń pociągowy! Pamiętaj, mój szef tylko czeka na powrót. Mam podwyżkę od ręki”.


Które dziecko ważniejsze?


Po przyjeździe do UK, to starszy syn Emilii miał problemy z aklimatyzacją, podczas gdy młodszy odnalazł się śpiewająco. „Teraz jednak jest wszystko odwrotnie” – mówi zatroskana. „Starszy syn nie chce wracać. Tutaj dorobił się własnego kręgu znajomych, już wybrał kierunek studiów oraz uczelnię; właśnie zdaje końcowe egzaminy w szkole, za to młodszy bardzo tęskni za ojcem i kuzynami. Między chłopakami jest zbyt duża różnica wieku, by więzy braterskie trzymały ich razem. A między nimi siedzi matka, zastanawiająca się co zrobić z młodszym, jak najlepiej wesprzeć starszego, no i co z Zygmuntem. Musiała rozpocząć pracę jako opiekunka w Domu Starców. Dorabia też okazjonalnymi lekcjami baletu, bo ojciec nie łoży na rodzinę ani grosza. Mówi, że chyba dojrzała do złożenia wniosku o rozwód, jednak nadal nie wie jak rozwiązać „nierozwiązywalny” dylemat: który syn jest ważniejszy?


Przejrzeć na oczy


Anna: „Stanęłam na rozdrożu. Czuję, że nie mogę już tak dalej żyć. Jednak wiem, że zostałam poza zawodową orbitą, bo co ja podam w CV? Cztery lata jako sprzątaczka?”. Nadal jednak czuje się częścią rodziny. Co więc robić? Wyjechać teraz, zabrać Bartka?  „Nie, bo zmiana szkoły w ciągu roku nie byłaby dobra”. Zostać? Co ją tu jednak trzyma? Bezpłatne mieszkanie nad obskurnym pubem, z mężem, który jest jej  już zupełnie obcy?


W kraju czy za granicą? Razem czy osobno?


Często bywa tak, że po namiętności i bliskości, w związku zostaje tylko zobowiązanie. Często jest również tak, że nasza inwestycja w partnera nie przynosi oczekiwanych „rezultatów”. Czy można wtedy sobie odpuścić? Jeśli tak, to kiedy? Niełatwo jest znaleźć złoty środek, szczególnie w sytuacjach, w których czujemy się uwikłani, kiedy czujemy z jednej strony zobowiązanie, a z drugiej nieprzepartą potrzebę serca. A co Wy byście zrobili na miejscu Anny, Emilii, Edyty czy Janka?


Jacek Wąsowicz
 

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: Wielka Brytania, Polacy, emigracja, partnerstwo, rodzina

03-02-2012 01:40 mordercaGłupoty
95% czasu w pracy?? Kto tak pracuje!!?
03-02-2012 01:40 lunatyk
Ale szcześcia nadal nie bedzie, bo nawet w Italii w tanim domu chcesz miec partnera, no nie tak? A gdzie pracowac?
02-02-2012 19:32 twój nick
Trzeba sobie odpowiedziec na pytanie co dla kogo jest szczęsciem. Bo np. w takiej Anglii wiadomo zarobi sie niby wiecej, ale wszystko jest droższe no i swoje życie ( nie zyjemy za długo przecietnie 75-80 lat) w 95% poswiecasz na prace , ktora czesto niszczy twe zdrowie. Czy nie lepiej zatem zarobic mniej i miec wiecej czasu na życie własnym rytmem ... (wiecej czasu wolnego) w jakimś b. przyjemnym miejscu o lepszej pogodzie np. włochy itp. Dla tych co nie wiedza za rownowartosc miejsca w pokoju w Londynie , mozesz wynająć miesiecznie dom w wielu egzotycznych krajach nad samym morzem i zyć co prawda czasem nodno ale czyż nie szczęśliwiej. A przecież możesz jeszcze kupić dom w takim kraju za nieduze pieniadze.
31-01-2012 01:42 Rita9
Ja bym taknie tragizowała, bo Anna i Emilia są sobie same winne. Tylko niech coś zrobią ze sobą oby szybko

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Zapominają o swoim tytule magistra, wyuczonym zawodzie i doświadczeniu. Wyjeżdżają i podejmują się każdej pracy, bo i tak jest lepiej płatna niż ta w ich zawodzie w Polsce. Jak żyje im się dzisiaj? Czy czują, że ich status społeczny się obniżył? A może wręcz przeciwnie, poziom ich życia, a co za tym idzie, ich poczucie wartości jest teraz wyższe?
Tylko jej zawód jest jednocześnie tak gloryfikowany, a zarazem wyśmiewany. Tylko ona potrafi przekopać się przez warstwę brytyjskiego brudu do czystej powierzchni. Tylko Polka - nierzadko z dyplomem wyższej uczelni - sprząta brytyjskie bagienko obserwując różnice kulturowe pomiędzy swoimi rodakami a innymi nacjami. Jedno jest pewne: zawód cleanerki może być niewdzięczny, llecz bywa też wesoły.
Kiedy w Twoim rodzinnym domu królował alkohol i przemoc, kiedy udało Ci się z niego wyrwać i zacząć normalnie żyć, kiedy myślisz, że to koniec - to możesz się mylić. Nawet na emigracji demony przeszłości mogą mocno uderzyć Cię po kieszeni. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa.
Według dziennika „Daily Mail” szkoły państwowe w Wielkiej Brytanii, zachęcają dzieci polskich imigrantów do przystępowania do testu GCSE w ojczystym języku, gdyż dzięki znakomitym wynikom rodaków, ich notowania rosną.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Pierwsze coupe od KIA

Pierwsze coupe od KIA
Koncern KIA zapowiada wprowadzenie pierwszego modelu klasy coupe do swojej oferty.
Więcej>>

Land Rover w nowej kategorii

Land Rover w nowej kategorii
Firma Land Rover postanowiła zaistnieć w nowym dla siebie segmencie aut, popularnych crossover'ów.
Więcej>>

Urokliwa i fascynująca

Urokliwa i fascynująca
Południowo-zachodnia Irlandia jest jednym z najczęściej odwiedzanych regionów na wyspie przede wszystkim dlatego, iż jest to najbardziej malownicza część Irlandii.
Więcej>>

Polski Londyńczyk

Polski Londyńczyk
Znaną osobowością londyńskiego środowiska społecznego i kulturowego jest Polak – prof. Jack Lohman, dyrektor Museum of London. Mimo, że urodzony w stolicy nad Tamizą, jego życie zawodowe związane jest z obiema metropoliami – Londynem i Warszawą. O swoim życiu prof. Lohman opowiedział nam po polsku.
Więcej>>

Niezdobyty przez wrogów

Niezdobyty przez wrogów
Tak brzmi jego motto, bowiem od 711 roku dzielnie odpierał ataki barbarzyńców. Tysiąc lat później, w 1713 trafił w ręce brytyjskiej królowej. Nie zawiódł podczas II wojny światowej i okrył się jedną z największych jej tajemnic…
Więcej>>

Porady: Czym jest tzw. Pass Plus dla kierowców? Czy każdy może go zrobić?Mariusz

Porady: Czym jest tzw. Pass Plus dla kierowców? Czy każdy może go zrobić?Mariusz
Pass Plus to kurs przeznaczony przede wszystkim dla początkujących kierowców. Statystyki wskazują, że to właśnie niedoświadczeni kierowcy w pierwszych dwóch latach jazdy powodują najwięcej wypadków.
Więcej>>

Ustabilizujemy ten kraj

Ustabilizujemy ten kraj
„W Europie obraz Polski zaczął się zmieniać na obraz jakiegoś kłopotliwego kraju, kłótliwego, który nie wie, czego chce, tylko napręża muskuły i wykrzykuje jakieś hasła. Nikt nic z tego nie rozumiał”. Rozmowa z profesorem Władysławem Bartoszewskim, pełnomocnikiem premiera „do spraw szczególnych” na arenie międzynarodowej.
Więcej>>

Saab pokaże swoją hybrydę

Saab pokaże swoją hybrydę
Koncepcyjny kabriolet Saaba o nazwie 9-X Air zostanie zaprezentowany podczas zbliżającego się paryskiego salonu samochodowego.
Więcej>>

Kącik rodzica: Jak ubiegać się o miejsce w szkole dla dziecka?

Kącik rodzica: Jak ubiegać się o miejsce w szkole dla dziecka?
Iwona: Jak ubiegać się o miejsce w szkole dla dziecka? W każdej szkole o miejsce dla dziecka można ubiegać się albo on-line, albo za pomocą normalnej aplikacji. Pośredniczy w tym nasz lokalny council, nawet jeżeli szkoła, o przyjęcie w której się ubiegamy, nie podlega pod dany urząd. Najważniejsze jest, niezależnie od tego w jaki sposób staramy się o miejsce, abyśmy naszą aplikację wysłali na
Więcej>>

Porady seksuologa

Jestem dość nieśmiałym, dziewiętnastoletnim chłopakiem. Koledzy chętnie dzielą się swymi podbojami wśród dziewczyn, ja staram się unikać tego tematu, bo nie bardzo mam się czym chwalić. Gdy mam okazję być sam na sam z dziewczyną, tracę głowę i mam kłopoty ze wzwodem. Od pewnego czasu sporo się mówi o preparacie o nazwie viagra. Proszę, napiszcie na ten temat coś więcej. Czy taki lek mógłby mi pomó
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy